Osobiste wycieczki w skarpetach i sandałach

Książki motywacyjne – czy warto je czytać? Moja lista tych z sensem

Książki motywacyjne: które warto czytać, a które omijać? Krytyczne spojrzenie, wyniki badań i krótka lista książek, które moim zdaniem naprawdę mają sens.

Pierwsza publikacja:

Stare wydanie książki Dale’a Carnegiego „How to Stop Worrying and Start Living” w żółtej obwolucie ze zdjęciem autora
Dale Carnegie, „Jak przestać się martwić i zacząć żyć” (1948). Moja pierwsza książka motywacyjna
Spis treści
  1. Moja pierwsza książka motywacyjna: Carnegie i jego zmartwienia
  2. Złe książki motywacyjne, czyli dlaczego odłożyłem Robbinsa
  3. Czy książki motywacyjne działają? Co mówią badania
  4. Jak odróżnić dobrą książkę motywacyjną od złej?
  5. Książki o motywacji, które moim zdaniem mają sens
  6. Kto powinien czytać książki motywacyjne?
  7. Moje zdanie: czytaj, ale sprawdzaj

Przez setki lat Kościół miał w Europie monopol na to, co dziś nazwalibyśmy motywacją: dawał ludziom sens, cel i reguły życia. W ciągu ostatnich stu kilkudziesięciu lat wyrósł obok niego cały rynek alternatyw. Są inne religie, filozofia, psychoterapia, a także półki z napisem „Rozwój osobisty”, uginające się od książek motywacyjnych.

Czy warto je czytać? Moim zdaniem tak, ale tylko te, które uczą konkretnych technik i opierają się na badaniach, a nie na sloganach. Większość gatunku to motywacyjna papka, po której przez dwa dni chce się zdobywać szczyty, a trzeciego dnia wszystko wraca do normy. Niżej opisuję, jak trafiłem na ten gatunek, co mówią o nim badania, jak odróżnić dobrą książkę od złej i które pozycje moim zdaniem naprawdę mają sens.

Moja pierwsza książka motywacyjna: Carnegie i jego zmartwienia

W 2018 roku usłyszałem o książce Dale’a Carnegiego Jak przestać się martwić i zacząć żyć. Wydano ją w 1948 roku, więc kiedy po nią sięgałem, miała już 70 lat. Jej wiek przekonał mnie do zakupu, bo coś, co od siedmiu dekad się sprzedaje, raczej nie jest zupełną bzdurą. Wcześniej unikałem półki z rozwojem osobistym.

Carnegie nie wymyślił tego gatunku. Szkot Samuel Smiles wydał książkę Self-Help już w 1859 roku, a Napoleon Hill swoje Think and Grow Rich w 1937. W 1948 roku Carnegie był już sławny dzięki wydanej w 1936 roku książce Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi. Jego książka o zmartwieniach jest jednak jedną z najstarszych, które wciąż czyta się z pożytkiem.

Spodobała mi się, bo Carnegie nie każe wierzyć w siebie, tylko podaje konkretne sposoby radzenia sobie ze stresem i ilustruje je historiami ludzi, od zwykłych pracowników po Johna D. Rockefellera. Moja ulubiona metoda pochodzi od inżyniera Willisa Carriera, twórcy nowoczesnej klimatyzacji. Najpierw zadajesz sobie pytanie, co najgorszego może się stać. Potem godzisz się z tym w myślach, a na koniec spokojnie próbujesz ten najgorszy scenariusz poprawić.

Przy okazji książka jest kawałkiem historii Stanów Zjednoczonych. Jeśli szukasz bardziej współczesnych sposobów na nerwy, zajrzyj do mojego tekstu o tym, co zrobić, żeby się nie stresować.

Złe książki motywacyjne, czyli dlaczego odłożyłem Robbinsa

Okładka książki Anthony’ego Robbinsa „Awaken the Giant Within” z uśmiechniętym autorem wskazującym palcem na czytelnika
Anthony Robbins, „Awaken the Giant Within” (po polsku „Obudź w sobie olbrzyma”)

Dostałem kiedyś książkę Tony’ego Robbinsa, jednego z najsłynniejszych mówców motywacyjnych świata. Polskie wydanie nosi tytuł Obudź w sobie olbrzyma. Już okładka mnie zniechęciła. Miałem przeczucie, że w czwartym rozdziale autor zaproponuje mi zakup czajnika w przystępnej cenie, a ja wolę się komunikować, niż sprzedawać ludziom miksery. Po kilkunastu stronach dałem sobie spokój, bo sposób przedstawiania porad zupełnie do mnie nie trafiał.

To oczywiście moja subiektywna ocena, a Robbins ma miliony fanów. Książek o rozwoju osobistym wychodzi jednak tak dużo, że muszą wśród nich być pozycje dobre i bardzo słabe. Problem w tym, że z zewnątrz często wyglądają identycznie.

Czy książki motywacyjne działają? Co mówią badania

Tu robi się ciekawie, bo psychologowie sprawdzili kilka ulubionych chwytów tego gatunku:

Książka pomaga wtedy, gdy zmienia to, co robisz, a nie tylko to, jak się czujesz przy lekturze. Jeśli zmagasz się z depresją, żadna książka nie zastąpi rozmowy z lekarzem lub psychoterapeutą. Ten tekst nie jest poradą medyczną.

Jak odróżnić dobrą książkę motywacyjną od złej?

Przez lata wypracowałem kilka prostych kryteriów. Książce motywacyjnej ufam bardziej, gdy:

  1. Daje konkretne techniki, które mogę sprawdzić w ciągu tygodnia, zamiast ogólników o „mocy umysłu”.
  2. Powołuje się na badania, a nie tylko na historię życia autora i jego znajomych milionerów.
  3. Przyznaje, gdzie jej rady nie działają. Autor, który twierdzi, że jego metoda pomaga każdemu i zawsze, coś sprzedaje.
  4. Nie obiecuje szybkiego bogactwa. Tytuły z liczbą dni potrzebnych do zmiany życia omijam szerokim łukiem.
  5. Nie zaprasza w połowie na płatne szkolenie. Książka, która jest ulotką seminarium, to reklama w twardej oprawie.

Przyda się tu trochę myślenia krytycznego. Sukces autora nie dowodzi skuteczności jego metody, bo nie słyszymy o tysiącach ludzi, którzy robili to samo i nic nie osiągnęli. O tym, dlaczego tak chętnie szukamy guru, pisałem też w tekście o ciągłym szukaniu autorytetów.

Książki o motywacji, które moim zdaniem mają sens

Tę listę dopisałem w 2026 roku. Nie jest to ranking bestsellerów, tylko subiektywny wybór książek, które uczą czegoś konkretnego albo zmieniają sposób myślenia.

  • Dale Carnegie, Jak przestać się martwić i zacząć żyć. Staroświecka, pełna anegdot, ale z technikami, które bronią się do dziś. Dobra na początek.
  • James Clear, Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykłe efekty. Praktyczny podręcznik budowania nawyków małymi krokami. Zamiast wielkich celów proponuje systemy i otoczenie, które ułatwiają dobre wybory.
  • Charles Duhigg, Siła nawyku. Dlaczego robimy to, co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie. Dziennikarska opowieść o tym, jak powstają nawyki i dlaczego tak trudno je zmienić. Dobre uzupełnienie Cleara.
  • Cal Newport, Praca głęboka. Jak odnieść sukces w świecie, w którym ciągle coś nas rozprasza. Dla każdego, kto sprawdza telefon co trzy minuty. Uczy chronić czas na pracę wymagającą skupienia.
  • Viktor E. Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu. Psychiatra, który przeżył Auschwitz, pisze o tym, co pozwala człowiekowi przetrwać. Krótka i mocniejsza niż cała półka poradników.
  • Daniel Kahneman, Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym. Kahneman niczego nie obiecuje, za to uodparnia na obietnice innych. Noblista z ekonomii tłumaczy, jak łatwo oszukuje nas własny mózg.
  • Z gwiazdką: Angela Duckworth, Upór. Potęga pasji i wytrwałości, i Carol Dweck, Nowa psychologia sukcesu. Ciekawe i inspirujące, ale czytaj je ze świadomością, że późniejsze badania pokazały słabsze efekty, niż sugerują autorki.

Kto powinien czytać książki motywacyjne?

Mam wrażenie, że osoby, którym taka wiedza by się przydała, rzadko biorą te książki do ręki. Z kolei ci, którym przydałaby się raczej przerwa, czytają je nałogowo i przeskakują od jednej metody do drugiej. Sam czytałem Carnegiego w miejscach publicznych tak, żeby nikt nie widział okładki. Do dziś nie wiem, przed czym się chroniłem.

Praca nad sobą jest ważna, ale nie chcemy zamienić się w akwizytorów czajników. Do książek motywacyjnych warto podchodzić z dystansem, jak do większości rzeczy w życiu. Skoro jesteśmy przy temacie, polecam też wystąpienie Jacka Walkiewicza na TEDx. To przykład polskiej motywacji, która nie udaje nauki i nie próbuje niczego sprzedać.

Moje zdanie: czytaj, ale sprawdzaj

Uważam, że dobra książka motywacyjna jest jak dobry trener na siłowni. Pokaże technikę i podpowie, jak nie zrobić sobie krzywdy, ale ciężarów za Ciebie nie podniesie. Zła książka jest jak trener, który przez godzinę opowiada o swoich sukcesach, a na koniec sprzedaje Ci suplementy.

Jeśli masz przeczytać jedną książkę z mojej listy, niech to będą Atomowe nawyki. Jeśli dwie, dorzuć Frankla. A jeśli po lekturze nic nie zmienisz w swoim tygodniu, nie zrzucaj winy na autora.

Jaka książka naprawdę coś zmieniła w Twoim życiu?

Najczęściej zadawane pytania

Jaka jest najlepsza książka motywacyjna?

Nie ma jednej najlepszej, bo każdy potrzebuje czegoś innego. Na start polecam Atomowe nawyki Jamesa Cleara, jeśli chcesz zmienić codzienne zachowania, i Jak przestać się martwić i zacząć żyć Dale’a Carnegiego, jeśli zżera Cię stres.

Czy książki motywacyjne działają?

Część tak. Poradniki uczące konkretnych umiejętności, zwłaszcza oparte na terapii poznawczo-behawioralnej, mają potwierdzone działanie. Książki oparte na afirmacjach i wizualizacji sukcesu mogą nawet zaszkodzić, bo pozytywne fantazje wiążą się z mniejszym wysiłkiem.

Jak rozpoznać dobrą książkę motywacyjną?

Dobra książka podaje konkretne techniki, które możesz sprawdzić w tydzień, powołuje się na badania i przyznaje, gdzie jej rady nie działają. Zła obiecuje szybki sukces, opiera się wyłącznie na historii autora i w połowie zaprasza na płatne szkolenie.

Pozostałe wpisy